Strony

piątek, 16 grudnia 2016

5 powodów degeneracji Rozwoju Osobistego

KAŁCZING


Nie będę strugał zadufanego w sobie gbura i ignoranta - sama idea rozwoju osobistego jest genialna. Praca nad sobą, dbanie o siebie, poprawienie jakości swojego życia, wizerunku - w tym też ubioru, zwiększenie nacisku na edukację, zwrócenie większej uwagi na swoje zdrowie i dietę, zadbanie o dobre relacje z bliskimi to przecież nic złego.

Jednak wszystko w granicach zdrowego rozsądku...

Kałczing


Co za dużo to nie zdrowo


Czemu rozwój osobisty zaczyna być w coraz większym stopniu obiektem do drwin, żartów, docinek?

1. "Kołczów" na przestrzeni ostatnich lat (na moje oko około 5) wyrosło jak grzybów po deszczu. Ludzie którzy wcześniej nie wiedzieli co ze sobą zrobić, nie mając pomysłu na własne "ja" - ulegli niestety modzie na bycie: trenerem rozwoju osobistego, trenerem personalnym, mówcą motywacyjnym, coachem biznesu, uwodzicielem kobiet, guru NLP itd. Dla laika w ogóle niezwykle trudno rozróżnić poszczególne profesje, bo jak sami "kołcze" twierdzą każdy obszar zajmuje się czymś zupełnie innym.

Większość tych "samozwańczych guru" tak naprawdę nic nie osiągnęła poza byciem "kołczem". Zachłysnęli się rozwojem osobistym, myśleniem pozytywnym, filmem "Sekret", prawem przyciągania, Mateuszem Grzesiakiem, Tony Robbinsem, Brianem Tracy, mnóstwem książek które kluczową treścią nawzajem się powtarzają, a różnią jedynie stylem i językiem wypowiedzi, oraz branżą MLM. Większość z nich w życiu nie odniosła spektakularnego sukcesu który jakoś by wyróżnił ich poza "przeciętność" społeczną, obojętnie czy to w jakiejś dziedzinie biznesu czy chociażby sportu - wyróżnia ich jedynie koszula i zdjęcie profilowe w marynarce na profilu społecznościowym...

2. CENA - to jest naprawdę fenomen tej branży. Zdesperowani ludzie szukających drogi na skróty są w stanie wyłożyć krocie za szkolenia, książki, spotkania, konferencje on-line itd. Sam z ciekawości nie raz sprawdzałem ile takie usługi kosztują. Nie raz natknąłem się na cenę 300-500 zł za 3 godziny rozmowy on-line.
Do tego na spotkaniach najczęściej w salach konferencyjnych jest stosowana sprzedaż platformowa. Załóżmy dostajesz na e-mail zaproszenie w promocyjnej cenie 399 zł na spotkanie - ilość miejsc ograniczona do 100 osób. Później na takim "mityngu" trener oferuje spotkanie 2-3 dniowe za jedyne 1999 zł, a jeszcze na nim możesz usłyszeć, że dostaniesz się do ultra grupy VIP tylko dla najlepszych z najlepszych za jedyne 6999 zł. Tak to mniej więcej wygląda, a z opisów wizyty np. Tony Robbinsa w Polsce dowiedziałem się, że te spotkania motywacyjne bardziej przypominają koncerty (bąbelki, lasery, skakanie po scenie, pistolet wodny) niż coś "rozwojowego".

3. Przeciętny klient rozwoju osobistego zachowuje się mniej więcej tak - jest eko-fit, zaczyna biegać (bo to jest akurat modne w ostatnich latach, chociaż nic do tego nie mam), wstawiać inspirujące cytaty na swojego "walla", majaczy o pozytywnym myśleniu / osiąganiu sukcesu / wyciąganiem wniosków z porażek, afirmuje, medytuje, czyta książki o rozwoju osobistym, ogląda filmiki motywacyjne, a jego nowy biznes (o ile w ogóle tak to można nazwać) to jest branża MLM, albo jakiś internetowy SCAM czyli programy typu revenue-sharing (podział zysków), Ponzi, piramidy finansowe, HYIP itd.

W wielkim skrócie: zamiast skupić się na konkretnym działaniu, to standardowy "rozwojowiec" skupia się na poradach, filmikach, jak zacząć, czyta książki jak osiągnąć sukces, robi wszystko to co zbędne - w efekcie większość stoi w miejscu, lub robi malutki kroczek do przodu za cenę 1499 zł.

4. Filmiki które wzbudzają uczucie zażenowania tworzą obraz tej branży. Pamiętacie filmik "Jesteś zwycięzcą?", albo ten co był rozsławiony przez serwis Wykop gdzie jeden z "kołczów" kazał osobom na spotkaniu daniu drugiej osobie w twarz z liścia i oddaniu innej, tak samo jak niesmak budzą niektóre prowokacyjne pełne wulgaryzmów przebranego w sukienki bądź dziwne stroje "kołcza majka" - wszystko powoduje efekt odwrotny od zamierzonego, a takich komicznych filmików jest dużo dużo więcej!

5. Nadludzie - z reguły ludzie nie lubią być pouczani, nie lubią osób aroganckich, wywyższających się, takich które kwestionują ich życie, wartości, cele, marzenia, schemat dnia codziennego. Niektórzy "kołczowie" dążą do bycia idealnym, do bycia "guru", człowiekiem bez skazy, nie popełniającym błędów, a dobrze wiemy, że tak nigdy nie będzie. To trochę utopijna wizja robienie z siebie Boga, wzorca ideału, nadczłowieka... To musi irytować.

Zagrożenia związane z rozwojem osobistym


Jak komuś się zaparcie wmawia rzuć etat, pozbądź się destrukcyjnych znajomości (nawet męża czy żony), możesz osiągnąć wszystko, myśl pozytywnie itd., a ktoś nie osiąga zamierzonych sukcesów, lata od szkolenia do szkolenia (powstało nawet określenie takich uzależnionych osób) wydając na nie fortunę to w końcu przejrzy prędzej czy później na oczy - najczęściej będąc już w depresji kultu pozytywnego myślenia...

Zapraszam do dyskusji w komentarzach!

- - - - -

Źródło zdjęcia: 
http://lilannn.pl/wp-content/uploads/2015/10/sukces.jpg

19 komentarzy:

  1. najgorszy cwaniak to ten z kanału sukces

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo nie chce przedstawić swojego sukcesu oprócz przebiegnięcia maratonów, mocno podejrzany gostek.

      Usuń
    2. On nie ma czego przedstawiać. Całe jego "biznesy" to lanie wody. Na temat Jacka z kanału sukces.pl jest tutaj forum:
      http://forex-nawigator.biz/forum/jacek-wisniowski-kurs-1-mln-t28303-80.html

      Usuń
  2. Mialem wlasnie dzisiaj pisac entry na bloga w tym wlasnie temacie. Zrobie to i tak bo chuj ale batdzo dobrze ze nareszcie pojawiaja sie takie teksty. Jak skoncze ze swoim to zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealnie trafione w punkt! Jeszcze raz brawo!

    KAŁczing powoli zaczyna przypominać chorobę psychiczną.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podpisuję się pod tym. Kołczing to choroba XXI w. dla ludzi, którzy nie znają się na niczym więc próbują zarabiać na łatwowierności innych. Właściwie co trzeba umieć, żeby być kołczem? - nic. Drugą odsłoną tego nurtu jest plaga trenerów personalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ktoś taki kto wyjdzie z Tobą na spacer za rękę haha!

      Albo psychologie biznesu którzy nigdy nie prowadzili żadnej firmy, a jedyne co potrafią to przejść po pasach przez jezdnię na drugą stronę gdy świeci się akurat zielone światło na sygnalizatorze dla pieszych.

      Usuń
  5. Prawda, ludziom troszeczkę odbija. Niestety pojawia się myślenie "mam kasiorkę, sypnę, pójdzie łatwiej". Tak samo jak ze wszystkimi herbatkami na spalanie kalorii. Dam stówkę, wypiję herbatkę, walnę się na kanapę a tłuszcz zniknie :-). Żeby nie było- byłem na szkoleniu u "kałcza"- ale takiego porządnego gościa, którego ściągnęli nam do firmy i który przede wszystkim znał się na rzeczy, bo skończył co trzeba i siedzi w tym od ok 12 lat. Rzeczywiście miało to sens- ale przede wszystkim nie były to takie gówno warte teksty pseudo kałczów, tupu rzuć żonę bo cię blokuje w życiu, tylko gość prowadził szkolenia mówiące o technikach samoorganizacji- sposobach na poukładanie sobie zadań i w ten sposób dojście do efektywniejszego wykorzystania czasu. I powiedział przede wszystkim to, że bez ciężkiej pracy nawet najlepsze metody można sobie wsadzić. Takie kałczowanie rozumiem- ale pseudo kałcz-naukowców którzy wyrośli jak grzyby po deszczu trzeba omijać tak samo jak znachorów, którzy zazwyczaj tydzień temu strzygli psy a dzisiaj zalecają leczenie nowotworów okładami z trawy :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja dałam się nabrać na studia podyplomowe z coachingu. Dziesięć zjazdów za jedyne 6000 i najbardziej coachingowe zdani, które na tych studiach usłyszałam to: jak ci się nie podoba, to nie musisz tu studiować. Niekompetencja porażała...

    OdpowiedzUsuń
  7. jako ciekawostkę dodam, że są też "specjaliści" w "kołczowaniu" dzieciom >>> Zarządzanie marzeniami Poezja motywacyjna dla dzieci (od przedziału 3+)

    na początek można kupić kolejne książki i karty "motywacyjne",
    a potem pojawiać się na spotkaniach i warsztatach...

    Hasło reklamowe "produkcji" dla nieco starszych (młodzieży) pt. "Chcę być kimś"
    to - nomen omen - "Książki, które (na dobre) przewrócą Ci w głowie"

    tak się zastanawiam - czy to nie powinno być karalne? ;)

    >>> KONKURS „CHCĘ BYĆ KIMŚ – ZAINSTALUJ SUKCES” (czytaj zwł. uzasadnienie)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ludzie płacą za lepsze samopoczucie.
    Nieistotne jest to, ile się "osiągnęło" obiektywnie (o ile w ogóle o obiektywizmie w tym kontekście można mówić), ale to, jak bardzo usatysfakcjonowanym się jest.
    Jeśli te kursy sprawiają, że ludzie właśnie tak się czują (a skoro płacą, to najwyraźniej tak jest), to moim zdaniem, są wystarczająco wartościowe (a może nawet dużo bardziej), by były.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że trzeba jednak odróżnić coaching od mówców motywacyjnych. Z tego co widzę w Stanach raczej dominują Ci drudzy, a w Polsce póki co starają się tylko pod to nieudolnie podpiąć.
    Zresztą - czy ktoś z nas zna kogoś kto osiągnął sukces po poradach coacha?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja wam powie, cos o tym gownie. Moje matce, ktora jest zwykla kasjerka, ledwie zdawala z klasy do klasy wpadlo to w lapy w 1998 i od tego roku moje zycie stalo sie pieklem. Ona jednak sama nie jest coachem, ale jest w ''Byznesie'' amway.I jej zyciowym celem na tamte czasy bylo zmuszenie mnie i mojej siostry, za wszelka mozliwa cene, bysmy dla niej sprzedawali produkty i nagabywali innych. Nigdy nie chcialem miec z tym gownem nic wspolnego. Gdy mialem 15 lat, wyjebala mnie z domu twierdzac, ze zrobila tak zeby wychowac orla, bo rly trzeba wyrzucic z gniazda zeby je zmotywowac. Moja matka juz juz 18 lat sie katuje jak fanatyk tym gownem, tasmy ksiazki seminaria, produkty, sprzedaz, spotkania. Darla morde na mnie dodatkow, ze kupuje paste w tesco za piataka, a nie od niej za 40zl i rujnuje jej biznes. Mozecie mi uwierzyc, jesli komuniscie takie gowno w lapy wpadnie, to moze byc nawet niebiezpieczny. mam dopiero 24 lata dzisiaj, ale z matka juz nie mam kontaktu. Mam nadzieje ze to zrozumiale.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobry tekst! Zgadzam się w 100%. Już od jakiegoś czasu obserwuję wyrastanie "kołczów" jak grzybów po deszczu. A, że jestem socjologiem, to lubię sobie takie społeczne trendy i fascynacje obserwować ;) Zasadniczy problem z "kołczami" jest taki, że sami nie wyróżniają się niczym na tle reszty społeczeństwa - na co zresztą wyraźnie wskazujesz w artykule. To często ludzie bez jakichkolwiek kompetencji, nieukończonych studiów (nie, nie twierdzę, że człowiek bez studiów nie może odnosić sukcesów zawodowych!) i brakiem pomysłu na siebie i swoje życie. Mam taką obserwację, powiedzmy indywidualne studium przypadku - chłopak ma 25 lat, nigdy nie był specjalnie rozgarnięty. Nauka go męczyła, na studia poszedł bo matka mu kazała. Nie mam pojęcia czy je skończył FORMALNIE, choć sam o sobie mówi, że studiował na tej uczelni;) Był leniem i cechował go słomiany zapał. Zainteresowania na chwilę, na miesiąc, na sezon. Dotyczyło to sportów, muzyki, wszystkiego. I teraz dowiaduję się, że spełnia się jako "kołcz" i na brak klienteli nie narzeka :) Jak to prosto dziś mówić o sukcesach, o dążeniu do ponadprzeciętności, gdy podczas swojego życia nie zbliżyło się do nich w najmniejszym nawet stopniu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda tylko, że mało który (a może żaden) z krytykujących coaching nigdy nie zetknął się z prawdziwym coachem. Krzykacze internetowi i sceniczni to szarlataneria i smutne, że ludzie się na to nabierają. Mówię o Grzesiakach, Majkach czy durniach namawiających do bicia po twarzy. Prawdziwy coach pracuje zgodnie z kodeksem etycznym i wspiera klienta w obszarze wybranym przez klienta. I potem nie opowiada o tym bo obowiązuje go poufność.
    Szkoda, że zakompleksieni durnie rzucają cień na wartościową profesję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy 22 grudnia 2016 10:31
      :O) "Socjalizm tak, wypaczenia nie" - znamy to, znamy.

      Usuń
    2. Zgadzam się z powyższym stwierdzeniem że "prawdziwy coach pracuje z kodeksem etycznym i wspiera klienta w obszarze przez niego wybranym". Rozumiem oburzenie, ale też jesteśmy dorośli i do coachingu nikt nas nie zmusza. Dobrze najpierw jest się trochę rozeznać w materii zanim się to negatywnie podsumuje. A rozeznać się też nie jest łatwo, bo niby skąd laik ma widzieć gdzie...

      Usuń
  13. Niektóre filmiki liderów są wręcz demoniczne, przypominają jakąś sektę. Guru kreują się na Bogów, nadludzi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Te patalogie tylko udawadniaja jedno, w jakiej kondycji jest spoleczenstwo. Tylko czekac jak popek bedzie sie tytulowac kolczem albani. Zamiast tylko krytykowac niech sami podsuna inne rozwiazania zagubionym ludziom.

    OdpowiedzUsuń